31 marca

Przez pierwszy rok życia człowieka się chwali za bekanie, a potem za to samo jest już tylko ochrzan. Dlaczego tak niekonsekwentnie?


29 marca

Najlepszy prezent, jaki mogą przynieść znajomi odwiedzając młodych rodziców, to obiad. W ten weekend - wegetariański ryż z warzywami od Nirali.


26 marca

Zaczyna się Grand Prix Formuły 1, chłopaki ćwiczą na torze w Albert Parku już od kilku dni. Co dobrze słychać w naszym mieszkaniu. Podobnie jak dobrze słychać latające non stop helikoptery i odrzutowce. W zasadzie płytę z nagraną suszarką  możemy wyłączyć.


23 marca

Martunia ma bardzo stromą krzywą uczenia się i ja też.


20 marca

Odkryliśmy nowy gatunek muzyki: AGD. To nagrany na płytę dzwięk pracującej suszarki albo na przykład odkurzacza. świetnie pomaga ułożyc do snu małe dziecko, które przez dziewięć miesięcy  słuchało różnych szumów i szelestów.


18 marca

A w ogóle to jest Cudem.


15 marca

Dzisiejsi rodzice stawiają swoim dzieciom zbyt wysokie wymagania.

Maleńkie dziecko zaczyna płakać na spacerze w Ogrodach Botanicznych. Dystans do domu - piętnaście minut. Kołyszemy, klepiemy - nie pomaga. Po kilku frustrujących minutach zapada decyzja - wracamy do domu. Jazda w wózku zazwyczaj uspokaja. No i w domu jest infrastruktura sprzyjająca uciszaniu.

Jednak zamiast cichnąć, płacz się wzmaga. Zaczyna budzić się dobrze znany młodym rodzicom - Potwór. Potworze, please, ucichnij choć na minutę. Bo zaczynamy przez Ciebie wyglądać na Złych Rodziców, którzy zamiast troskliwie pochylić się nad wózkiem, biegną szybko, nie patrząc na boki, jakby chcieli uciec od problemu zamiast go rozwiązać. Na jedną minutę, Potworze...

Potwór krzyczy coraz przeraźliwiej. Jazda w wózku nie uspokaja. Zmiana strategii - hamujemy i wprawiamy wózek w rytmiczny swing. Od siebie - do siebie. Po półkolu. Potwór cichnie!!! Każda minuta ciszy po Wielkim Krzyku jest wspaniała. Tak, to trzeba przeżyć samemu. Trzy minuty ciszy. Pięć minut. Ale my... chcemy więcej. Czy możemy prosić o ciszę aż do bramy Ogrodów? Za Ogrodami łatwiej nam będzie "stracić twarz". Okazuje się, że możemy. Z powrotem jesteśmy Dobrymi Rodzicami. Jednak ciągle nam mało. Uda się aż do drzwi domu? Dasz radę, Martuniu. Wspaniale... Grzeczna dziewczynka. Wchodzimy. Sukces? No niby tak, ale... skoro już tak dużo się udało, to może uda się pospać jeszcze chwilę w domu? Martuniu? You can do it.

She can't.

Pierwszy ostrzegawczy krzyk.

Ale tu, w domu, jesteśmy już po bezpiecznej stronie.


12 marca

No proszę, jak szybko rozwija się chwytność palców u stóp. U mamy, żeby nie było wątpliwości.


10 marca

Podobno Einstein też spał snem "wielofazowym". Tak. Takie drzemki po pół godziny. Efektywnie można zredukować ilość snu do 2-6 godzin na dobę. Da Vinci, Napoleon i Edison tak samo. I Churchill. Czeka nas świetlana przyszłość.


7 marca

O, to istnieje świat poza szpitalem. I mieszkaniem. Wiatr, słońce i te sprawy. Miło. Idziemy na spacer. Nasza rodzina idzie na spacer. Wow.


5 marca

Wymiary? 3.4 kg i 50 cm. Do siatkówki w sam raz. Grzesiek powiedział, że w przyszłym tygodniu zaczynamy trening.


2 marca

Jest z nami. Jest cudowna.
Grzesiek. Jest cudowny.


1 marca

Niepostrzeżenie przeszliśmy do marca; czyli już na pewno będzie to dziewczynka jesienna. Tu pory roku zaczynają się od pierwszego.

Wczoraj na pocieszenie poszliśmy do teatru, zresztą o nazwie "La Mama". Strzał na dziś oddała Lisa.


Wrzesień i pazdziernik 2010
Sierpień 2010
Lipiec 2010
Czerwiec 2010
Maj 2010
Kwiecień 2010
Marzec 2010
Luty 2010
Styczeń 2010
Grudzień 2009
Listopad 2009
Październik 2009
Wrzesień 2009
Sierpień 2009
Lipiec 2009
Czerwiec 2009
Maj 2009
Kwiecień 2009
Marzec 2009
Luty 2009
Styczeń 2009
Grudzień 2008



      Strona główna      

       Dziennik       

Podróże

         Zdjęcia         

Linki

        Kontakt      
Marzec'10

< Archiwum  Dziennik >
Copyright Ewa & Grzegorz Krawiec